ul. Koszykowa 61   00-667 Warszawa   609 909 774   biuro@pzpochrona.pl

Ludzi ubędzie, ale zarobią lepiej


Podwyżka płacy minimalnej przełoży się na wzrost cen i spadek zatrudnienia — prognozuje Tomasz Wojak, prezes Polskiego Związku Pracodawców Ochrona i szef SERIS Konsalnet, największej firmy ochroniarskiej w Polsce.

„Puls Biznesu”: Czy szybko rosnąca płaca minimalna to duży problem dla firm z branży ochroniarskiej?

Tomasz Wojak: Nie tylko dla firm z naszej branży i innych świadczących usługi, którym wzrosną koszty pracy, ale przede wszystkim dla naszych klientów. Zapowiedź podwyżki płacy minimalnej może budzić aprobatę, szczególnie że mamy do czynienia z rynkiem pracownika, płace od kilku lat sukcesywnie rosną w związku ze spadkiem bezrobocia, więc groźba utraty pracy nie jest aż tak realna. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku firm usługowych — ochroniarskich, budowlanych czy utrzymania czystości — jeśli koszt pracy rośnie w sposób dramatyczny, to w sposób co najmniej taki sam muszą wzrosnąć ceny za te usługi i ktoś finalnie musi tę cenę zapłacić. Naszym zmartwieniem jest przede wszystkim to, jak zareaguje klient. Do tej pory było tak, że klienci kupowali u nas mniej roboczogodzin, ograniczali pracę ludzką na rzecz rozwiązań technologicznych.

Ekonomiści mówią, że po podwyżce płacy minimalnej na pewno ktoś straci pracę, ale zjawisko nie będzie powszechne.

Jeszcze 4-5 lat temu, kiedy stawka godzinowa nie była uregulowana, na umowę- -zlecenie ludzie pracowali za 5-6 zł na godzinę. W zasadzie w każdym biznesie, który tylko się otwierał, natychmiast pojawiał się ochroniarz czy stróż, bo tego typu praca była bardzo tania. Dziś, kiedy trzeba za nią zapłacić 2-3 razy więcej, klient bardzo mocno zastanawiasię nad tym, czy zamówić dwa posterunki całodobowe czy może jeden posterunek wystarczy lub kamery i grupa interwencyjna. Rządzący mówią, że „nie chcemy być tanią siłą roboczą dla Europy”, ale faktycznie jeszcze cały czas nią jesteśmy. Kilka lat temu np. Amazon przeniósł z Niemiec centra logistyczne, bo w Polsce praca wciąż jest dużo tańsza. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że od nowego roku minimalna stawka będzie wynosić 17 zł za roboczogodzinę, to w Niemczech, wynosi ona 8,5 EUR. Nadal więc koszt pracy w Polsce jest sporo niższy.

ZA: pb.pl, Paweł Sołyts, 22 września 2019 r., więcej tutaj

  • Logowanie
  • Szukaj

ul. Koszykowa 61, 00-667 Warszawa,
609 909 774 biuro@pzpochrona.pl

Ludzi ubędzie, ale zarobią lepiej

Podwyżka płacy minimalnej przełoży się na wzrost cen i spadek zatrudnienia — prognozuje Tomasz Wojak, prezes Polskiego Związku Pracodawców Ochrona i szef SERIS Konsalnet, największej firmy ochroniarskiej w Polsce.

„Puls Biznesu”: Czy szybko rosnąca płaca minimalna to duży problem dla firm z branży ochroniarskiej?

Tomasz Wojak: Nie tylko dla firm z naszej branży i innych świadczących usługi, którym wzrosną koszty pracy, ale przede wszystkim dla naszych klientów. Zapowiedź podwyżki płacy minimalnej może budzić aprobatę, szczególnie że mamy do czynienia z rynkiem pracownika, płace od kilku lat sukcesywnie rosną w związku ze spadkiem bezrobocia, więc groźba utraty pracy nie jest aż tak realna. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku firm usługowych — ochroniarskich, budowlanych czy utrzymania czystości — jeśli koszt pracy rośnie w sposób dramatyczny, to w sposób co najmniej taki sam muszą wzrosnąć ceny za te usługi i ktoś finalnie musi tę cenę zapłacić. Naszym zmartwieniem jest przede wszystkim to, jak zareaguje klient. Do tej pory było tak, że klienci kupowali u nas mniej roboczogodzin, ograniczali pracę ludzką na rzecz rozwiązań technologicznych.

Ekonomiści mówią, że po podwyżce płacy minimalnej na pewno ktoś straci pracę, ale zjawisko nie będzie powszechne.

Jeszcze 4-5 lat temu, kiedy stawka godzinowa nie była uregulowana, na umowę- -zlecenie ludzie pracowali za 5-6 zł na godzinę. W zasadzie w każdym biznesie, który tylko się otwierał, natychmiast pojawiał się ochroniarz czy stróż, bo tego typu praca była bardzo tania. Dziś, kiedy trzeba za nią zapłacić 2-3 razy więcej, klient bardzo mocno zastanawiasię nad tym, czy zamówić dwa posterunki całodobowe czy może jeden posterunek wystarczy lub kamery i grupa interwencyjna. Rządzący mówią, że „nie chcemy być tanią siłą roboczą dla Europy”, ale faktycznie jeszcze cały czas nią jesteśmy. Kilka lat temu np. Amazon przeniósł z Niemiec centra logistyczne, bo w Polsce praca wciąż jest dużo tańsza. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że od nowego roku minimalna stawka będzie wynosić 17 zł za roboczogodzinę, to w Niemczech, wynosi ona 8,5 EUR. Nadal więc koszt pracy w Polsce jest sporo niższy.

ZA: pb.pl, Paweł Sołyts, 22 września 2019 r., więcej tutaj


federacja przedsiebiorców
Zapisz się na newsletter